Dr Jadwiga Sebesta (Poland), Dr Karin Wawrzynek (Germany)
Dotyk jako doświadczenie urealnienia
Die Berührung als Erfahrung der Verwirklichung im Sichtbaren
Was unaussprechlich geworden ist, bleibt doch berührbar[1].
W „Metamorfozach” Owidiusza (ks. X, 243-297) spotykamy się z apoteozą piękna, którego wymiar wizualny pociąga za sobą pragnienie urealnienia jako dostępności dotykowej pełnej życia, ciepła i cielesności. Dzieje Pigmaliona przeniknęły do skarbnicy interpretacji kultury jako podświadome dążenie do idealnego „ja”. To czucie jako najprawdziwszy wymiar miłości pozwala doświadczać istnienia własnego i innych afirmowanych podmiotów[2]. „Czuję, więc jestem”, sparafrazuje Kartezjusza Johann Gottfried Herder[3]. Wraz z Herderem nastąpiło ostateczne, nowożytne przewartościowanie platońskiego modelu zmysłów oraz identyfikacji myślącego „ja” z uprzywilejowaniem aksjologicznym[4]. Czujący podmiot, którego granice nie są ostro zaznaczone konturami pojęć, staje się centrum odniesień. Romantyzm dowartościował dotyk pod względem estetycznym, wiążąc zmysł czucia z uniwersalną wrażliwością, z poznaniem wewnętrznym pomijającym drogę indukcji. Dotyk sprawia, że człowiek identyfikuje swą zmysłowość poprzez doświadczenie intymności, a wartość swego istnienia odnosi do doświadczenia miłości jako zadomowienia w łonie miłującego absolutu. Pozbawienie ciepła na płaszczyźnie psychofizycznej rodzi doznania metafizycznej samotności, alienacji i grozy, przenosząc na oś wertykalną doświadczenia jednostki całkowicie zanurzonej w egzystencji, tj. horyzontalnym wymiarze człowieczeństwa.
Ernst Theodor Amadeus Hoffmann (1776-1822), mistrz niemieckiego romantyzmu, tworzy prozatorską wizję złożoności świata, którego poznanie dokonuje się rozumowo lub za pośrednictwem czucia zdolnego objawić tajemnice ponadracjonalnej pełni istnienia. Podobnie jak ciemną stronę księżyca, nieznaną, pociągającą sferę świata oddala chłodne, intelektualne widzenie przedmiotów, uzmysławia zaś jej niezmierzoną głębię władza sensytywna określana mianem serdecznego poznania[5]. Tajniki postrzegania życia u jego korzeni i źródła stanowią osnowę dzieła, pt. „Rycerz Gluck”. Rzeczywistość w ujęciu Hoffmanna jest polem, które promieniuje, porusza nas, wywołując w nas zmianę. Maurice Merleau-Ponty[6], egzystencjalista i autor „Fenomenologii percepcji” (1945), mówi o wszechogarniającym dotyku rzeczy[7]. Zanim wytworzymy sobie ogląd danego obiektu wkracza dotyk, którego wrażenie jest pierwotne, aczkolwiek odbiega od późniejszej zatrzymanej w umyśle optyki, tworząc swoiste pękniecie w odbiorze rzeczywistości (chiasmus). Czucie rzeczy związane jest z bliskością, z otwarciem na bezpośredni kontakt, gdy tymczasem wzrok wymaga dystansu, oddalenia i kontemplacji[8]. Impresje dotykowe mają wobec spostrzeżeń nadwyżkę w postaci możliwej jednoczesności: człowiek nie widzi siebie, patrząc na dany obiekt, ale może czuć to, co na zewnątrz, i to, co współtworzy jego własne odczuwanie. O bipolarnym doświadczeniu dotykowym pisze S. Freud: „Der eigene Körper und vor allem die oberfläche desselben ist ein Ort, von dem gleichzeitig äußere und innere Wahrnehmungen ausgehen können. Er wird wie ein anderes Objekt gesehen, ergibt aber dem Getast zweierlei Emfindungen, von denen die eine einer inneren Wahrnehmung gleichkommen kann”[9]. Podmiot postrzega swoją skórę jako coś zewnętrznego, jednocześnie będąc stale pod wpływem wewnętrznych doznań nierozłączny wobec własnego „ja”. Skóra więc jest „ja” i „nie-ja” - tworem zawieszonym między byciem a posiadaniem. Według psychoanalityka Didiera Anzieu wytworzenie się u dziecka refleksyjnej postawy ma głęboki związek z obserwacją swoich doznań podczas dotykania własnego ciała[10]. Rozwój jaźni, podział na „ja” świadome i podświadome, oraz rozwój indywidualny nie dadzą się pomyśleć bez odniesienia do tego podstawowego wzorca rozszczepienia na podmiot i przedmiot, które zachodzi podczas kontaktu z własnym ciałem[11]. Można przyjąć, że treści psychiczno-duchowe są wyprowadzane na bazie pierwotnego aktu poznania zakotwiczonego w zmysłach i przebiegającego na tle organicznym. W przypadku dziecka dotyk dostarcza przeciwstawnym informacji: sygnalizuje fakt bycia kimś osobnym, integralnym i odrębnym, jednocześnie komunikując radykalną bliskość łączącą dziecko z matką.
Dotykowi przeciwstawia się kontemplacja, wymagająca postawy oddalenia, dystansu i braku zaangażowania. Przyciąganie i fascynacja przywołują dotykowe stany spełnienia, lecz przerwanie linii dystansu stanowi nieraz doświadczenie trudne, czasem skrajnie traumatyczne. Zmysł dotyku wiąże się ściśle z silnie zabarwionymi doznaniami: z emocją szczęścia, spełnienia lub przeciwnie: krzywdy, bólu, bestialstwa, nadużyć seksualnych, naruszenia godności, okrucieństwa, zniewolenia, walki i obrzydzenia: „Das Taktile ist hierbei nicht das Eintauchen in eine mütterliche Blickwelt, sondern die wiederkehrende Konfrontation mit der eigenen Schutzlosigkeit und Ohnmacht[12]”. Dotyk organicznie przyporządkowany jest do czucia wstydu a także napiętnowania. Nadmiar dotyku - jak przyparcie do muru, natarczywe obserwowanie, inwigilacja, zagrożenie, gwałcenie intymności - oraz całkowity jego brak - jako opuszczenie, obojętność, stygmatyzacja, bycie odrzuconym, pariasem, „trędowatym”, wrogiem publicznym - określa położenie osób i narodów prześladowanych. Językiem doznań sensorycznych ze strony czucia można opisać fenomenologię holokaustu – położenie ofiar ideologii nazizmu jako ludzi osaczonych.
Jean Paul Sartre w swym najważniejszym dziele „Byt i nicość” łączy wstyd z doświadczeniem uprzedmiotowienia, ze spojrzeniem urzeczowiającym ciało oglądane jako obiekt użycia. Spojrzenie nie ma wówczas wymiaru kontemplacji, zamieniając się w badawczość dotyku – niechciane zbliżanie się obcego ku chronionym i nietykalnym barierom[13]. Zagrożenie utraty wolności przez „zły dotyk” może być uchylone jedynie w relacji miłości, która celem swego pragnienia czyni człowieka jako takiego. Wówczas nie dochodzi do krzywdzenia integralności osoby jako celu samego w sobie poprzez reifikację pożądanego ciała[14].
Wstyd dotyczy też sytuacji, które u w początkowej fazie nieświadomości pozostają bez wymaganej odpowiedzi, później rodzą wewnętrzne konflikty przypieczętowane poczuciem winy, dezorientacją moralną, znakiem ambiwalencji i niestosowności. Mamy wówczas do czynienia z pozorną nieobecnością tematu, przemilczaniem oraz zasłoną strachu, która spowija tematy graniczne, związane z mechanizmem obronnym „ja”, z przemianami i utratą ciała – z punktami w czasie, gdy życie i śmierć wchodzą na scenę ludzkich zachowań, dramatu fascynacji lub grozy[15].
Bycie wobec drugiego twarzą w twarz, konieczny dystans wynikający z nienaruszalności drugiego człowieka wykluczają redukcję, która eliminuje wyzwanie inności, jaką spotykamy, granicząc z transcendencją bliźniego. Bliskość stanowi trudność podstawową, gdyż musi jej odpowiadać poszanowanie dla wszystkiego, co manifestuje ludzka twarz i dla ciała, reprezentującego świat osoby: „Le visage c'est un moyent d'accéder à l'éthique; de poser la question du respect du corps d'autrui”[16]. Zaangażowanie dotyku, które pozbawia indywidualności, wtargnąwszy w świat osoby stanowi negację prawdziwego spotkania (Emmanuel Lévinas). Nagość w ogóle stanowi akt objawienia własnej historii, bezbronności, kruchości, zależności, małości wobec wyzwań życia i makabry umierania. Nagość w przeciwieństwie do naturyzmu nie jest naturalna, nosi bowiem znamię pamięci, osobowości, wszelkich zranień i słabych punktów osobistych dziejów. O totalnej nagości nie decyduje kontakt jako taki, lecz wystawienie siebie, swej godności: oblicza delikatności, czułości podatnej na wszelki ślad dotyku, nawet najmniejszy[17].
Krytyka racjonalizmu autorstwa Fryderyka Nietzschego kryła w sobie zasadniczą dla rozważań o dotyku tezę. Czynności ciała, jego tajemnicze, życiowe procesy nie są przeszkodą dla władz poznawczych, wręcz przeciwnie: ciało promieniuje mądrością, jest czymś doskonale skonstruowanym, na czym można polegać. Niejednokrotnie dzieła umysłu zawierają pożałowania godną miernotę w porównaniu z arcyinteligentną strukturą żywego organizmu. Nietzsche bierze zatem w obronę cielesność człowieka, szukając w nim mocy, piękna, wartości i chwały: „Es ist mehr Vernunft in deinem Leben, als in deiner Weisheit.”[18]
Dotyk bezpośrednio przynależy do dobrostanu człowieka, pogłębia jego witalność i radość istnienia, choć niejednokrotnie występuje jako zakładnik bestialskiego umysłu krzywdzicieli. Niemniej można mieć w nim sojusznika na wagę złota, wprzęgnąć dotyk w terapię, rozdawnictwo energii i przewodnictwo serca[19].
Postrzeganie obiektów poprzez odczucie ich obecności jest doznaniem współtworzącym pojęcie egzystencji, czyli bycia w świecie. Dostępność rzeczy, wchodzenie w relacje z innymi podmiotami oraz usytuowanie w wielości obiektów to wszystko osie współrzędnych, które określają dystans oraz bliskość świata, a tym samym sytuacje życiowe – nasze bycie tu i teraz[20]. Odbieranie bodźców wydaje się pasywnym typem reakcji, jednak bliższe analizy tego zjawiska dowodzą, że człowiek podczas recepcji zmysłowej zachowuje się aktywnie, przeprowadzając zaraz po stymulacji ze strony środowiska cały skomplikowany proces segregacji danych oraz ich interpretacji przyjmującej najsubtelniejsze formy[21].
Wahrnehmung ist ein aktiver Vorgang. Wir sind nicht einfach nur passiv-rezeptiv, sondern wir wählen aus, gehen auf etwas zu, nehmen es in die Hand und lassen anderes unberücksichtigt. Unsere Aufmerksamkeit, teils bewußt, tels unbewußt gesteuert, beeinflußt, was wir wahrnehmen.[22]
Dotyk jest najstarszym ze zmysłów człowieka, odpowiedzialnym za orientację w przestrzeni oraz postrzeganie własnego ciała: jego zewnętrzności i wewnętrznej konstrukcji. Dotyk komunikuje nie tylko treści związane ze środowiskiem życia, ale także zmiany zachodzące głęboko w sferze psychiki i ducha. Dzięki zmysłom jesteśmy sobie w stanie przedstawić nasz własny, intymny świat tak, jakby był on przedmiotem oglądu, zjawiskiem oderwanym od kontekstu naszego bezrefleksyjnego przeżywania cielesności. Zmysłowość daje w konsekwencji złożony obraz rzeczywistości, który funkcjonuje na planie materii oraz w warstwie znaczeń nierozerwalnie splecionej z funkcjonowaniem sensorycznym, poziomem jego wrażliwości i rozwoju. Człowiek jako ciało jest zintegrowanym czuciem, splotem doznań ześrodkowanym wokół „ja”, centrum przyporządkowywania danych do rozpoznanego przez nas własnego organizmu. Dotyk, zmysł nazywany plastycznym, uznawany jest metaforycznie za identyfikator cielesności w najwyższym stopniu i wymiarze[23]. Zmysłowość (doświadczalność empiryczna) a dotykalność staje się jakoby czymś identycznym. Dotyk odpowiedzialny jest za odczuwanie pełni lub pustki, bezpieczeństwa lub opuszczenia, bycia lub niebycia, a więc treść owej sensorycznej komunikacji ma fundamentalne znaczenie dla kondycji psychofizycznej oraz społecznego tła jednostki[24]. Odczuwanie pustki, zimna, obcej przestrzeni dotyczy nie tylko warstwy organicznej, lecz również wewnętrznej strony żywej istoty narażonej na doświadczenie duchowej nicości, depresji, załamania i nade wszystko samotności. Ciekawe, że pustynia ducha czy psyche wymaga zapełniania pustki dookolnej za pomocą wielości przedmiotów i rzeczy na zasadzie horror vacui, gdyż nicość należy do najgorzej tolerowanych odczuć ze strony podmiotu dotkniętego absencją wartości. Stymulacja dotykowa stanowi jeden z warunków zdrowej, rozwijającej się pomyślnie egzystencji żywych istot, należy do potrzeb najwyższej wagi, niezastępowalnych i koniecznych[25].
[1] Moser, Tilmann. Körpertherapeuthische Phantasien. Psychoanalitische Fallgeschichten neu betrachtet. Frankfurt am Main 1989 s. 128.
[2] Por. D. Morris. Liebe geht durch die Haut. Die Naturgeschichte des Intimverhaltens. Zürich 1972.
[3] J. G. Herder (1744-1803) – filozof i teolog protestancki, współtwórca przełomu „Sturm und Drang”. Zob. J. G. Herder. Ideen zur Philosophie der Geschichte der Menschheit. W: Tenże. Werke T.6. Red. M. Bollacher. Frankfurt/Main 1994 s. 233-242.
[4] Por. U. Zeuch. Umkehr der Sinnenhierarchie. Herder und die Aufwertung des Tastsinns seit der frühen Neuzeit. Tübingen 2000.
[5] Por. G. Schwering. Taktilität. Text und Bild im Spannungsfeld leibhaftiger Praxis. „Zeitschrift für Literaturwissenschaft und Linguistik” 117: 2000 s. 58.
[6] Maurice Merleau-Ponty (1908-1961)
[7] Por. Tenże. Das Sichtbare und das Unsichtbare. München 1986 s. 328.
[8] Por. S. Hesper. Die Befremdung zu sein. Scham, Gewalt und Taktilität bei G.A. Goldschmidt. „Zeitschrift für Literaturwissenschaft und Linguistik” 117: 2000 s. 103.
[9] S. Freud. Das Es und das Ich. Gesammelte Werke. T. 13. Frankfurt am Main 1940 s. 253.
[10] Por. Anzieu. Das Haut-Ich. Frankfurt am Main 1991 s. 114.
[11] Zob. K. Patzel-Mattern. Schöne neue Körperwelt? Der menschliche Körper als Erlebnisraum des Ich. W: Körper mit Geschichte. Red. C. Wischermann, S. Haas. Franz Steiner Verlag 2000 s. 65-85.
[12] Zob. S. Hesper. Die Befremdung zu sein. Scham, Gewalt und Taktilität bei G.A. Goldschmidt. „Zeitschrift für Literaturwissenschaft und Linguistik” 117: 2000 s. 104.
[13] J. P. Sartre. Das Sein und das Nichts. Versuch einer phänomenologischen Ontologie. Reinbek/Hamburg 1998 s. 457-538.
[14] Por. L. Wurmser. Die Maske der Scham. Die Psychoanalyse von Schamaffekten und Schamkonflikten. Berlin 1997 s. 78; Por. H. Ellis. Le Toucher. Études de psychologie sexuelle. Paris 1935 t. 1-6; Zob. także: E. Bronfen. Die Versuchungen des Körpers. „Zeitschrift der Kultur” 4: 1998 s. 18-21.
[15] Por. A.P. Morrisson. The Culture of Shame. New York 1996 s. 17.
[16] Cours de Jules Henri Greber; Cours de Pr Bernard Andrieu „Du contact au toucher. Philosophie de la Connaissance” 2005-2006.
[17] Zob. na ten temat: M.O. Rourke-Boyle. Senses of Touch: Human Dignity and Deformity from Michelangelo to Calvin. Brill 1988.
[18] F. Nietzsche. Also sprach Zaratustra. Stuttgart 1950 s. 35.
[19] Por. B. Dohmen. Berührung in der Therapie. W: Schock und Berührung. Red. D. Hoffmann-Axthelm. Oldenburg 1994 s. 193.
[20] Por. P. Eisler. Berührung und Berührtsein in der Integrativen Leibtherapie. „Integrative Therapie” 2: 1991 s. 92.
[21] Por. B.E. Goldstein. Wahrnehmungspsychologie. Heidelberg 1997 s. 448.
[22] U. Wagener. Fühlen-Tasten-Begreifen. Oldenburg 2000 s. 84.
[23] Por. D. Anzieu. Das Haut-ich. Frankfurt/ Main 1985.
[24] Zob. A. Synnott. The body social. Symbolism, self and society. London 1992. Por. P. Stoller. The taste of ethnographic things. The senses in Anthropology. Philadelphia 1988.
[25] Por. A. Montagu. Körperkontakt: die Bedeutung der Haut für die Entwicklung der Menschen. Stuttgart 1974 s. 220.
Was unaussprechlich geworden ist, bleibt doch berührbar[1].
In den „Metamorphosen“ des Ovid (Buch: X 243-297) trifft man auf die Apotheose des Schönen, dessen sichtbares Ausmaß das Verlangen nach der Verwirklichung im Sichtbaren als Zugang der berührbaren Lebensfülle, Wärme und Leiblichkeit nach sich zieht. So durchdrangen Pygmalions Werke als unbewusstes Streben nach dem idealen „Ich“, in den Interpretationsschatz der Kultur. Dieses Gefühl der wahrhaften Dimension der Liebe gewährt das Erfahren des eigenen Seins und anderer affirmierter Gegenstände.[2] Ich fühle, also bin ich paraphrasiert Johann Gottfried Herder[3] die berühmte Aussage René Descartes. Zusammen mit Herder erfolgte die endgültige, neuzeitliche Umwertung des platonischen Models der Sinne und der Identifikation des denkenden „Ichs“ zusammen mit dem axiologischen Privileg.[4] Das fühlende Subjekt, dessen Grenzen nicht deutlich genug durch Begriffskonturen gekennzeichnet sind, wird nun zum Mittelpunkt der Verweise. Die Romantik kannte Die Berührung, ferner den Tastsinn hinsichtlich der Ästhetik, indem sie den Sinn des Fühlens mit der universellen Empfindsamkeit, mit der inneren Erkenntnis, das den Weg der Induktion umgeht, besonders an. Die Berührung gewährleistet, dass der Mensch sich mit seiner Sinnlichkeit durch die Erfahrung der Intimität identifiziert und den Wert seines Daseins auf die Erfahrung der Liebe als das Einleben im Schoß des liebenden Absolutum verweist. Das Entziehen der Wärme auf der psychophysischen Ebene ruft, jedoch Empfindungen der metaphysischen Einsamkeit, Entfremdung und Grauens hervor. Diese werden auf die vertikale Achse der Erfahrung des Einzelnen, der völlig in seiner Existenz eingetaucht ist, demnach in der horizontalen Dimension der Menschheit.
Ernst Theodor Hoffmann (1776-1822), ein Meister der deutschen Romantik, schafft eine prosatorische Vision der Weltkomplexität, dessen Erkenntnis durch den Verstand oder mit Hilfe des Gefühls, das in der Lage ist die Geheimnisse der Überrationalen Fülle des Lebens zu offenbaren. Ähnlich wie die dunkle Seite des Mondes, die Sphäre der Welt anzieht das Kühle abgab, das intellektuelle Sehen von Objekten veranschaulicht wiederum ihre unergründliche Tiefe, die sensitive Macht wird als herzliche Erkenntnis bezeichnet.[5] Die Geheimnisse der Lebensbetrachtung anhand seiner Wurzeln und Quellen bilden den leitenden Faden in der phantastischen Erzählung Hoffmanns Ritter Gluck. Eine Erinnerung aus dem Jahre 1809[6]. Nach Hoffmanns Auffassung ist die Wirklichkeit ein Feld, das strahlt und den Menschen in Bewegung setzt und in ihm somit eine Veränderung hervorruft. Maurice Merleau–Ponty[7], Existenzialist und Autor der „Phänomenologie der Perzeption“ (1945) spricht von der allumfassenden Berührung der Dinge[8]. Bevor der Mensch sich ein Gesamtbild eines Objektes schafft, erfolgt das Ertasten oder Berührung des zu kennenlernenden Gegenstandes durch das Subjekt. Dabei ist der Eindruck der Berührung ursprünglicher Natur, obwohl er dadurch, dass er in der Wirklichkeitsauffassung einen Riss verursacht (chiasmus), sich von der sich dem Menschen im Gedächtnis eingeprägten Optik entfernt. Das Fühlen der Dinge ist eng mit der Nähe verbunden, mit dem sich Öffnen, um einen unmittelbaren Kontakt zu gestatten, wo hingegen das Auge nach Distanz, Entfernung und Kontemplation verlangt.[9] Die Eindrücke der Berührung sind in der Gestalt der möglichen Einheit gegenüber dem Gesehenen bei weitem überlegen: der Mensch sieht sich selbst nicht, indem er auf das gegebene Objekt schaut, aber er ist imstande das was sich Außen befindet und das was sein eigenes Empfinden mitprägt, fühlen. Von der bipolaren Erfahrung des Ertastens schreibt Sigmund Freud folgendes: Der eigene Körper und vor allem die Oberfläche desselben ist ein Ort, von dem gleichzeitig äußere und innere Wahrnehmungen ausgehen können. Er wird wie ein anderes Objekt gesehen, er gibt aber dem Getasteten zweierlei Empfindungen, von denen die eine einer inneren Wahrnehmung gleichkommen kann.[10] Das Subjekt nimmt seine Haut als etwas Äußeres wahr, gleichzeitig jedoch unterliegt es permanent dem Einfluss der inneren Empfindungen, der unzertrennlich bezüglich des eigenen „Ich“ erscheint. So ist die Haut demnach „Ich“ und Nicht-Ich“ zugleich – etwas Geschaffenes, das zwischen dem Sein und dem Besitzen hängt. Nach Ansicht des Psychoanalytikers Didier Anzieu hat die Entfaltung einer reflexiven Haltung bei einem Kind einen tiefgründigen Zusammenhang mit der Beobachtung seiner eigenen Empfindungen, während es seinen Körper berührt, vielmehr ertastet, um diesen kennenzulernen.[11] Die Entwicklung der Persönlichkeit und die Einteilung in das bewusste „Ich“ und das unterbewusste sowie die Entwicklung der Individualität kann nicht ohne auf die ursprüngliche Entzweiung des Grundbildes von Subjekt und Objekt, die während des Kontaktes mit dem eigenen Körper vollzogen wird zu verweisen, gedacht werden.[12] Demnach kann angenommen werden, dass die Schlüsse der psychisch-seelischen Inhalte anhand der Basis des ursprünglichen Aktes der Erkenntnis, der in den Sinnen verankert ist und der auf organischem Grund verläuft, gezogen werden. Im Falle des Kindes liefert die Berührung dem Gegenteil folgende Informationen, ferner signalisiert sie das Faktum, ein Einzelner zu sein, integral, verschieden, obgleich wird gleichzeitig eine radikale Nähe, die Mutter und Kind verbindet, vermittelt.
Der Berührung widersetzt sich die Kontemplation, die eine Haltung der Entfernung, Distanz und Fehlen von Engagement abverlangt. Anziehung und Faszination wiederum rufen Empfindungszustände der absoluten Erfüllung hervor, dennoch erweist sich die Trennung der Distanzlinie oftmals als eine schwierige Erfahrung, manchmal ist es sogar eine Grenzerfahrung traumatischen Ausmaßes. Der Tastsinn hängt eng mit sehr stark gefärbten Emotionen zusammen wie mit dem Glücksgefühl, der vollkommenen Erfülltheit oder deren Gegenteil wie Leid, Schmerz, bestialischen Vorgängen, sexuelle Abhängigkeit, verletzen der Menschenwürde, Grausamkeiten, Zwänge, Kämpfe und Ekelhaftigkeiten: Das Taktile ist hierbei nicht das Eintauchen in eine mütterliche Blickwelt, sondern eine wiederkehrende Konfrontation mit der eigenen Schutzlosigkeit und Ohnmacht.[13] Die Berührung wird organisch dem Schamgefühl und auch der Brandmarkung zugeordnet. Der Überdruss von Berührungen wie jemanden an die Wand zu drücken, aufdringliches Beobachten, Überwachung, Gefahr, Verletzen der Intimsphäre oder ihr völliges Fehlen als Verlassenheit, Gleichgültigkeit, Stigmatisierung, ausgeschlossen sein, als Ausgestoßener, demnach wie ein „Aussätziger“ behandelt zu werden und somit zum öffentlichen Feind erklärt wird, kennzeichnet die Lage der gepeinigter Personen und Völker. Die Sprache der sensorischen Empfindungen seitens der Gefühlsebene ist man nun imstande die Phänomenologie des Holocaustes zu beschreiben – die Lage der Opfer der Naziideologie als in die Enge getriebene Menschen.
Jean Paul Sartre verbindet in seinem wichtigsten Werk „Das Sein und das Nichts“ die Scham mit der Erfahrung der Objektivierung, mit dem Blick auf den subjektivierten Körper, der als Nutzobjekt betrachtet wird. Währenddessen verliert der Blick seine kontemplative Dimension, indem er sich in die Untersuchung der Berührung wandelt – eine ungewollte Annäherung eines Fremden bezüglich geschützter und unantastbaren Barrieren.[14] Die Gefahr des Freiheitsverlustes durch eine „böse Berührung“ kann nur durch eine Liebesbeziehung aufgehoben werden, deren Ziel des Verlangens den Menschen an sich zu schaffen und zu sehen. Währenddessen wird die Verletzung der Integralität der Person an sich durch die Reifikation des begehrten Körpers, außer Kraft gesetzt.[15]
Die Scham betrifft auch Situationen, die in ihrer Anfangsphase des Unbewussten ohne geforderte Antwort bleiben, später resultieren aus ihnen innere Konflikte, die durch Schuldgefühle, moralische Desorientierung, dem Zeichen der Ambivalenz und Ungebührlichkeit besiegelt werden. Es handelt sich hierbei um eine Scheinabwesenheit des Themas, Verschwiegenheit und den Deckmantel der Angst, der die Grenzthemen, der mit dem Verteidigungsmechanismus des „Ichs“, Veränderungen, dem Verlust des Körpers – mit den Zeitpunkten, in denen das Leben und der Tod in Szene des menschlichen Verhaltens, eines Dramas der Faszination oder Schauderns gesetzt werden, verbunden ist.[16]
Das Sein von Angesicht zu Angesicht in Bezug auf die zweite Person verlangt nötige Distanz, die aus der Integrität der zweiten Person hervorgeht. Aufgrund dessen wird eine gewisse Reduktion, die wiederum ein Bekenntnis der Andersartigkeit, die an die Transzendenz des Nächsten grenzt, eliminiert, ausgeschlossen. Die Nähe ist hier die Grundschwierigkeit, da ihr der Respekt für alles, was sich im menschlichen Antlitz manifestiert und für den Körper, der die Welt der Person repräsentiert, entsprechen muss: Le visage c`est un moyent d` accéder á l`éthique; de poser la question du respect du corps d` autre.[17] Das Engagement der Berührung, das die Individualität raubt, das in die Welt des Menschen eindringt, ist eine Verneinung der wahren Begegnung (Emmanuel Lévinas). Die Entblößung im Allgemeinen zeugt vom Akt der Offenbarung der eigenen Geschichte, der Schutzlosigkeit, Fragilität, Abhängigkeit, Kleinheit vor den Herausforderungen des Lebens und vor den Schrecken des Sterbens. Die Entblößung oder Nacktheit ist im Gegensatz zum Naturismus unnatürlich, da sie das Mal der Erinnerung, der Persönlichkeit, jeder Verletzung und schwacher Stellen persönlicher Erlebnisse, trägt. Über die völlige Nacktheit entscheidet nicht der Kontakt als solcher, sondern wie sich der Mensch dem Betrachter präsentiert, seine Würde: die Facetten der Zartheit, Empfindlichkeit, die fähig ist jede Spur der Berührung und sei auch nur ein flüchtiger Hauch ihres Wesens, wahrzunehmen.[18]
Die Kritik des Rationalismus aus der Feder Friedrich Nietzsches beinhaltete für die Erwägungen über die Berührung oder Tasten eine grundlegende These. Die Aktivitäten des Körpers, seine geheimen, lebensnotwendigen Prozesse sind keinerlei Hindernis für Erkenntnisinstanzen, ganz im Gegenteil: der Körper strahlt Weisheit aus, er ist etwas perfekt Konstruiertes auf den man sich verlassen kann. Es kommt häufig vor, dass Werke des Verstandes im Vergleich zur meisterhaft intelligenten Struktur des lebendigen Organismus, einen bedauernswerten Durchschnitt beinhalten. Demnach nimmt Nietzsche die Leiblichkeit des Menschen in Schutz, um in ihr Kraft, Schönheit, Werte und Lobpreisung zu suchen: Es ist mehr Vernunft in deinem Leben, als in deiner Weisheit.[19]
Die Berührung gehört unmittelbar zum Wohlbefinden des Menschen, sie vertieft seine Vitalität und Lebensfreude, obgleich sie auch häufig als Geisel des bestialischen Verstandes von Verbrechern auftritt. Nichts desto trotz kann die Berührung ein idealer Verbündeter, man kann sie für therapeutische Zwecke einspannen, für die Verteilung von Körperenergie und sie ist der Führer des Herzens.[20]
Die Wahrnehmung von Objekten durch das Spüren ihrer Anwesenheit ist eine Erfahrung, die bei der Begriffsbildung der Existenz, demnach das Dasein in der Welt, mitwirkt. Der Zugang des Dinges, das Eingehen einer Beziehung mit anderen Objekten sowie Unterbringung in der Vielfalt der Objekte sind wiederum alle Kernpunkte gleichgeordneter Objekte, die die Distanz oder Nähe der Welt bestimmen und demnach auch Lebenssituationen – das Dasein, das hier und jetzt.[21] Das Empfangen der Impulse scheint passive Art von Reaktion zu sein, jedoch beweisen nähere Analysen dieses Phänomens, dass der Mensch während der sinnlichen Perzeption sich aktiv, indem man gleich seitens des gegebenen Umfeldes den ganzen komplizierten Auswahlprozesses der Daten sowie deren Interpretation, die die feinfühligsten Formen annimmt, verhält.[22]
Wahrnehmung ist ein aktiver Vorgang. Wir sind nicht einfach nur passiv-rezeptiv,
wir wählen aus, gehen auf etwas zu, nehmen es in die Hand und lassen anderes
unberücksichtigt. Unsere Aufmerksamkeit, teils bewusst, teils unbewusst gesteuert
beeinflusst, was wir wahrnehmen.[23]
Die Berührung, mehr noch das Tasten ist der älteste Sinn des Menschen, der für die Orientierung im Raum und die Wahrnehmung des eigenen Körpers: seine Äußerlichkeiten sowie seine innere Konstruktion betreffend, verantwortlich ist. Die Berührung gibt nicht nur Inhalte, die mit dem Lebensraum verbunden sind, sondern auch Veränderungen, die tief in der Sphäre der Psyche und des Geistes ablaufen, bekannt. Dank der Sinne ist der Mensch imstande sich seine eigene intime Welt vorzustellen und zwar so, als ob er das Objekt der Betrachtung wäre, eine Erscheinung, die völlig vom Kontext des reflexionslosen Erlebens der Leiblichkeit durch den Menschen, ist. Die Sinnlichkeit spiegelt in der Konsequenz ein komplexes Bild der Wirklichkeit, die im Bereich der Materie und in der Bedeutungsschicht, die unzertrennlich mit der sensorischen Funktion, seinem Empfindlichkeitsniveau und seine Entwicklung verflochten ist, funktioniert, wider. Der Mensch als Körper ist ein integriertes Fühlen, ein Geflecht von Empfindungen konzentriert auf das „Ich“, der Mittelpunkt der Datenzuordnung zum durch den Menschen erkannten eigenen Organismus. Das Tasten, der Sinn, der als plastisch bezeichnet wird, wird metaphorisch als Identifikationsinstanz der Leiblichkeit auf höchstem Niveau und Ausmaßes anerkannt.[24] Die Sinnlichkeit (das empirische Erfahren) und die Berührtheit werden zu etwas identischem. Die Berührung ist für das Empfinden der Vollkommenheit oder Leere, Sicherheit oder Verlassenheit, Sein oder Nichtsein, verantwortlich. So hat der Inhalt der gegebenen sensorischen Kommunikation eine fundamentale Bedeutung für die psychophysische Kondition sowie gesellschaftlichen Hintergrund des Einzelnen.[25] Das Empfinden der Leere, Kälte, eines fremden Raumes betrifft nicht nur die organische Schicht, sondern auch die innere Seite des lebenden Geschöpfes, das der Erfahrung der seelischen Nichtigkeit, Depression, Zusammenbruchs allem voran der Einsamkeit, ausgesetzt ist. Interessant ist, jedoch, dass die Wüste des Geistes oder Psyche ein ständiges Auffüllen der Leere mit Hilfe der Vielfalt der Gegenstände und Dinge nach dem Prinzip horror vacui, fordert, zumal die Nichtigkeit zu den schlimmsten tolerierten Empfindungen seitens des Subjekts, das mit der Abwesenheit der Werte in Berührung kam. Die Berührungsstimulation ist eine der Bedingungen einer sich gesund und wohl entwickelnden Existenz lebender Geschöpfe, sie gehört zu den Bedürfnissen von größter Wichtigkeit, zu den unersetzbaren und notwendigen.[26
[1] Moser, Tilmann, „Körpertherapeutische Phanatasien. Psychoanalytische Fallgeschichten neu betrachtet.“ Frankfurt am Main 1989, S. 128.
[2] Vgl. D. Morris. „Liebe geht durch die Haut. Die Naturgeschichte des Intimverhaltens“, Zürich 1972.
[3] Johann Gottfried Herder (1744-1803), Philosoph, protestantischer Theologe und Mitbegründer der Strömung des „Sturm und Drangs“, siehe J. G. Herder „Ideen zur Philosophie der Geschichte der Menschheit in: Ebd. Werke, Bd. 6, hrsg. v. M. Bollacher, Frankfurt /Main 1994, S. 233- 242.
[4] Vgl. U. Zeuch „Umkehr der Sinneshierarchie. Herder und die Aufwertung des Tastsinns seit der frühen Neuzeit“, Tübingen 2000.
[5] Vgl. G Schwering , „Taktilität. Text und Bild im Spannungsfeld leibhaftiger Praxis“, in: „Zeitschrift für Literaturwissenschaft und Linguistik“, Heft 117/2000, S. 58.
[6] „Ritter Gluck. Eine Erinnerung aus dem Jahre 1809“ ist eine Erzählung von E. T. A. Hoffmann, die dem am 15. November 1787 verstorbenen Opernkomponisten Christoph Willibald Ritter von Gluck gewidmet ist. Die Erzählung erschien am 15. Februar 1809 zunächst in der „ Allgemeinen Musikalischen Zeitung“ und wurde später im ersten Band der „Fantasiestücke nach Callots Manier“, das 1814 in Bamberg erschien, aufgenommen.
[7] Maurice Merleau-Ponty (1908-1961) war ein französischer Philosoph und Phänomenologie. Ab 1959 widmete er sich verstärkt der Arbeit „Das Sichtbare und das Unsichtbare“, die nicht aufgrund seines unerwarteten Todes 1961 fertiggestellt wurde. Merleau-Pontys Philosophie lässt die Phänomenologie in einem intensiven Dialog mit den Denkstilen des Strukturalismus, der Gestalttheorie, Psychologie und verschiedenen Denktraditionen eintreten. Der Schwerpunkt seiner äußerst vielfältigen und weit ausspannenden denkerischen Arbeiten ist dabei die Rolle des Leibes, mit dessen Hilfe der Mensch sich selbst und die Welt erfährt. Denn der Sinn des Daseins des Menschen liegt für Merleau-Ponty in dessen Leiblichkeit.
[8] Vgl. M. Merleau-Ponty, „Das Sichtbare und das Unsichtbare“, München 1986, S. 328.
[9] Vgl. S. Hesper, „Die Befremdung zu sein. Scham, Gewalt und Taktilität bei G. A. Goldschmidt“ in: „Zeitschrift für Literaturwissenschaft und Linguistik“, 117: 2000, S. 103.
[10] Sigmund Freud, „Das Es und das Ich. Gesammelte Werke. Bd. 13, Frankfurt/Main 1940, S. 253.
[11] Vgl. D. Anzieu „Das Haut-Ich“, Frankfurt/Main 1991, S. 114.
[12] Siehe K. Patzel-Mattern, „Schöne neue Körperwelt? Der menschliche Körper als Erlebnisraum des Ichs“ in: „Körper mit Geschichte. Studien zur Geschichte des Alltags“ hrsg. C. Wischermann, S. Haas, Franz Steiner Verlag, Stuttgart 2000, S. 65-85.
[13] Siehe: S. Hesper, „Die Befremdung zu sein. Scham, Gewalt und Taktilität bei G. A. Goldschmidt. In: „Zeitschrift für Literaturwissenschaft und Linguistik“, 117: 2000, S. 104.
[14] J.P. Sartre. „Das Sein und das Nichts.“ Versuch einer phänomenologischen Ontologie, Hamburg 1998, S. 457-538.
[15] Vgl. L. Wurmser, „Die Maske der Scham. Die Psychoanalyse von Schamaffekten und Schamkonflikten“, Berlin 1997, S. 78, Vgl. H. Ellis, „Le Toucher. Études de psychologie sexuelle“, Paris 1935, Bd. 1-6. Siehe auch E. Bronfen, „Die Versuchungen des Körpers“ in: „Zeitschrift der Kultur“ 4: 1998, S. 18-21.
[16] Vgl. A. P. Morrison, „The Culture of Shame“, New York 1996, S. 17.
[17] Cours de Jules Henri Greber; Cours de Pr. Bernard Andrieu, „Du contact au toucher. Philosophie de la Connaissance“, 2005-2006.
[18] Siehe zum Thema M. O. Rourke – Boyle. „Senses of Touch. Human Dignity and Deformity from Michelangelo to Calvin“, Brill 1988.
[19] Siehe F. Nietzsche, „Also sprach Zarathustra“, Stuttgart 1950, S. 35.
[20] Vgl. P. Dohmen, „Berührung in der Therapie“ in: „Schock und Berührung. Hrsg. v. Hoffmann Axthelm, Oldenburg 1994, S. 193.
[21] Vgl. P. Eisler, „Berührung und Berührtsein in der integrativen Leibestherapie“ in: „Integrative Therapie“ 2: 1991, S. 92.
[22] Vgl. B. E. Goldstein, „Wahrnehmungspsychologie“, Heidelberg 1997, S. 448.
[23] Siehe: U. Wagener, „Fühlen-Tasten-Begreifen“, Oldenburg 2000, S. 84.
[24] Vgl. D. Anzieu, „Das Haut-Ich“, Frankfurt/Main 1985.
[25] Siehe: A. Synnott, „The body social. Symbolism, self and society. London 1992. Vgl. P. Stoller, “The taste of ethnographic things. The senses in Anthropology”, Philadelphia 1988.
[26] Vgl. A. Montagu, „Körperkontakt: die Bedeutung der Haut für die Entwicklung der Menschen“, Stuttgart 1974, S. 220.
|